Artur Fuławka

 
Artur Fuławka, Ogniomistrz
Ogniomistrz i jego dziedzictwo.

12 grudnia 2021 roku środowisko pasjonatów historii Pomorza pogrążyło się w żałobie. Tego dnia o godzinie 8:20 odszedł Artur Fuławka – członek Stowarzyszenia Denkmal Pomorze, serdeczny kolega, człowiek lasu, sportowiec i społecznik.

W pożegnalnym wpisie stowarzyszenie napisało:

„Z ogromnym żalem informujemy, iż dziś tj. 12.12.2021 o godzinie 8:20 odszedł nasz kolega Artur Fuławka. Arturze, będzie nam brakowało Twojej serdeczności i optymizmu. Wierzymy, że jeszcze kiedyś usiądziemy wspólnie przy ognisku, które zawsze dla nas rozpalałeś. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach. Rodzinie Artura składamy najszczersze kondolencje.
Koleżanki i koledzy ze Stowarzyszenia DENKMAL POMORZE”

Człowiek, który wybierał prostotę

Artur zawsze przy ognisku
Fascynował się survivalem. Znikał czasem na kilka dni, by zamieszkać w środku lasu – spał w hamaku, rozpalał ogień, gotował najprostsze posiłki. Cenił ciszę, naturę i nieskomplikowane życie. W świecie pełnym pośpiechu wybierał to, co prawdziwe i elementarne: ogień, drewno, ziemię, rozmowę.

Las był jego azylem. Ogień – symbolem wspólnoty.

Sportowiec i odkrywca regionu

Artur stawiał na ruch. Uprawiał kolarstwo i należał do szczecińskiej asocjacji przełajowców rowerowych. Przemierzał bezdroża Pomorza, łącząc sport z odkrywaniem historii regionu.

Artur wśród kolegów cyklistów
Podczas akcji Denkmala jego siła i kondycja były bezcenne. Gdy trzeba było podnieść ciężki nagrobek, przesunąć głaz czy uporządkować zaniedbane miejsce pamięci – był zawsze gotów. Jego sportowy hart ducha przekładał się na realne działanie.

Ogień jako znak rozpoznawczy

Zżył się ze Stowarzyszeniem Denkmal Pomorze i uczestniczył w licznych akcjach: na cmentarzu przy ulicy Wincentego Pola, na Nowym Świecie, w Strumianach, w Kluczu, w Kijewie czy podczas działań związanych z rodziną Quistorpów.

w trakcie jednej z akcji, ognisko już jest
Wszędzie tam robił coś, co stało się jego symbolem – rozpalał ognisko.

W chłodne dni ogrzewało zmarznięte dłonie. Po ciężkiej pracy skupiało wokół siebie ludzi. Dawało przestrzeń do śmiechu, wspomnień i planów na kolejne działania. Ten prosty gest miał ogromną moc – spajał grupę, budował więzi, nadawał sens wspólnemu wysiłkowi.

Dziś często powtarzamy: brakuje nam Artura. Jest nam zimno. Nikt nie rozpala ogniska.

Człowiek wielu pasji

Zawodowo prowadził własną firmę – handlował armaturą i glazurą. Był przedsiębiorczy i odpowiedzialny. Równocześnie należał do Pomorskiego Towarzystwa Historycznego, angażując się w działania na rzecz popularyzacji historii regionu.

podczas akcji na Nowym Świecie
Znany był z wyjątkowego humoru. Nawet w najcięższych chwilach potrafił rozładować napięcie żartem. Jego optymizm nie był powierzchowny – wynikał z autentycznej życzliwości wobec ludzi.

Walka, której nie wygrał

Artura zabrał COVID. Nie udało się pokonać choroby. Jego odejście pozostawiło pustkę, którą trudno opisać słowami.

Ale pozostawił też coś więcej niż wspomnienie.

Dziedzictwo ognia

Od 2022 roku, każdego stycznia, odbywa się doroczne ognisko ku pamięci Artura Fuławki. Spotykają się przyjaciele, rodzina oraz pasjonaci historii Szczecina. Zbierają się wokół ognia – tak jak on ich nauczył.

W trzasku drewna słychać jego śmiech. W cieple płomieni czuć jego obecność.

Bo Ogniomistrz odszedł, ale ogień, który rozpalił między ludźmi, wciąż trwa.

z ekipą Denkmal Pomorze
Artur uwielbiał sport

dosłownie każdy sport


z Denkmal Pomorze
chrzciny ognika

typowe - Artur w hamaku

Artur przy pracy










ognisko Arturkowe



pusty hamak

ognisko na cześć mistrza ognia




Komentarze

Popularne posty